Ciech spada po zatrzymaniu Pawła T. Kulczykowie liczą straty

Sebastian Kulczyk może tylko obserwować co się dzieje wokół Ciechu. Akcje poszły w dół po informacji o zatrzymaniu osób związanych z prywatyzacjąFot. VIPHOTO

Sebastian Kulczyk może tylko obserwować co się dzieje wokół Ciechu. Akcje poszły w dół po informacji o zatrzymaniu osób związanych z prywatyzacją

Majątek rodziny Kulczyków stopniał o ponad 50 mln zł w kilka godzin po tym, jak podano informacje o zatrzymaniu sześciu osób w sprawie prywatyzacji Ciechu. W poniedziałek akcje spółki poszły mocno w dół w czasie, gdy cała giełda szybko szła w górę.

aktualizacja 17:25

Akcje Ciechu spadały w poniedziałek po południu nawet o 3,5 proc. To niemało, ale może jeszcze nie powód do obaw, gdyby w tym samym czasie najważniejsze indeksy giełdowe nie zyskiwały (WIG20 +1,9 proc.). Rodzina Kulczyków, do której poprzez spółkę KI Chemistry należy 51,1-procentowy udział w Ciechu, traciła w pewnym momencie 57 mln zł na wycenie majątku. Jednak pod koniec notowań kurs odrobił część strat. Ostatecznie akcje spółki straciły w poniedziałek 2,26 proc., podczas gdy indeks największych spółek urósł o 1,33 proc.

Korekta kursu łączy się w czasie z zatrzymaniem Pawła T., byłego prezesa GPW, który jeszcze jako wiceminister skarbu państwa nadzorował prywatyzację Ciechu. Zatrzymano też w tej sprawie w poniedziałek ówczesnych: radcę ministra, dyrektora i głównego specjalistę z ministerstwa skarbu oraz dwóch ekspertów firmy finansowej, która sporządzała wycenę prywatyzowanej spółki.

Zobacz również: Sebastian Kulczyk w Davos

W tym ostatnim przypadku chodzi o firmę ING Securities a konkretnie o członka zarządu Konrada Z. i zastępcę dyrektora Działu Doradztwa – Pawła L. – podała prokuratura krajowa. Jak pisze Cezary Gmyz na swoim twitterze pierwotnie mieli oni wyznaczyć wyższą wycenę, by potem ją obniżyć.


Biuro prasowe grupy ING Bank Śląski nie zdecydowało się na komentarz.

Z anonimowych źródeł zbliżonych do transakcji wiemy, że wycena robiona była na podstawie publicznie dostępnych informacji, nie mogła być więc inna niż to, co produkowały wówczas różne biura maklerskie w rekomendacjach dla Ciechu, a więc i ceny giełdowej.

W toku śledztwa dotychczas ustalono, że przy prywatyzacji Ciechu doszło do „niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień przez byłych urzędników Ministerstwa Skarbu Państwa, przy współdziałaniu przedstawicieli firmy świadczącej usługi doradcze na rzecz Ministerstwa Skarbu Państwa. Polegało ono między innymi na niesporządzeniu rzetelnej wyceny wartości akcji, a także poświadczeniu nieprawdy w dokumentach. Stanowiły one podstawę do podjęcia przez Ministra Skarbu Państwa decyzji o sprzedaży akcji na rzecz spółki KI Chemistry” – podała Prokuratura Krajowa.

Po doprowadzeniu zatrzymanych do Prokuratury Regionalnej w Katowicach prokurator postawi im zarzuty z art. 231 par. 1 i 2 kodeksu karnego, czyli o działaniu funkcjonariuszy publicznych na szkodę interesu publicznego dla własnych korzyści (kara do 10 lat więzienia) oraz z art. 271 par. 1 i 3 kodeksu karnego, czyli poświadczeniu nieprawdy (do 5 lat więzienia). Minimalne kary to odpowiednio rok i trzy miesiące odsiadki.

Kupił za tanio?

W 2014 r. należąca do imperium Jana Kulczyka spółka KI Chemistry ogłosiła wezwanie do sprzedaży 66 proc. akcji Ciechu. Oferowała 29,5 zł za akcję. Po dwóch miesiącach podniosła cenę do 31 zł.

Na wezwanie odpowiedział Skarb Państwa i OFE PZU Złota Jesień. Transakcję sfinalizowano w czerwcu 2014 r. Łącznie Skarb Państwa dostał z prywatyzacji 619 mln zł.

Dlaczego uważa się, że cena była zawyżona, choć akcje na giełdzie notowane były niżej – do stycznia w 2014 roku nawet poniżej 30 zł? Otóż wystarczyło parę logicznych posunięć nowych władz, by zyski się podwoiły. Trzeba było tylko scalić zadłużenie spółki i przez to mniej płacić odsetek. Pytanie dlaczego nie zrobiono tego przed prywatyzacją? Powinno to zainteresować prokuraturę bardziej, niż kwestia wyceny przy prywatyzacji.

Już pod koniec 2014 r. akcje spółki warte były 42,61 zł, czyli 37 proc. wyżej, niż cena prywatyzacji. Do końca 2015 r., czyli pięć miesięcy po śmierci Jana Kulczyka wzrosła powyżej 86 zł! Głównie dzięki ścięciu kosztów finansowych. 180 proc. w niecałe dwa lata – dla Kulczyków był to złoty interes, jeden z najlepszych w ich historii.

Ziobro wystraszył inwestorów Ciechu

Śledztwo w kwestii prywatyzacji Ciechu Prokuratura Apelacyjna w Warszawie zaczęła jeszcze w kwietniu 2015 roku i jest ono pokłosiem nagrań rozmów ś.p. Jana Kulczyka, m.in. z Pawłem T. Śledczy uważają, że doszło do zaniżenia wyceny Ciechu.

Postępowanie traktowane jako ryzyko dla kursu spółki dopiero od momentu, kiedy władzę w Polsce przejęło Prawo i Sprawiedliwość. Inwestorzy wyczuli, że za Zbigniewa Ziobro na stanowisku prokuratora generalnego ciśnienie na wyjaśnienie sprawy wzrośnie.

Mimo dobrych wyników akcje w 2016 r. spadały – szczególnego rozpędu w dół nabierając po tym jak w czerwcu 2016 roku do kilku firm, współpracujących z Grupą Kulczyk i ze spółką Ciech SA wkroczyło CBA.

Notowania akcji Ciechu od czerwca 2014 r. (moment prywatyzacji)
Money.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *